in zrozumienie

Do prostego człowieka.

foto7

Wiele razy zastanawiałem się, dlaczego Stasiuk powtarza w swoich książkach, że ten, kto podróżuje, żyje podwójnie, potrójnie, wielokrotnie. Co może być takiego odkrywczego w pokonywaniu kolejnych kilometrów, kręceniu kółkiem i zmienianiu biegów? W końcu każdy to robi. A jednak za każdym razem będąc w drodze czuję jakbym nie był w niej tą samą osobą. Zupełnie jakbym stawał się na nowo z każdym przejechanym kilometrem. Tak, jakby ta droga tworzyła mnie na nowo. Ile razy miałem wrażenie, że wspólnie z samochodem zbliżam się do tego szalonego celu, który postawiłem sobie w życiu? Aby zrozumieć siebie. To pragnienie, które od zawsze rozśmieszało wszystkich bogów tego świata. Ludzie dzielą się na dwie grupy naiwniaków, którzy przekonani, że to zrobili skończyli w otchłani szaleństwa i tych, którzy na łożu śmierci poddawali się i żałowali podjętego trudu.

Bo skoro życie jest podróżą naprzód, a myśl zawsze krokiem wstecz, to jak mogę zrozumieć? W tym momencie minąłem człowieka orzącego pole. O prosty człowieku, ile razy pragnąłem być taki jak ty! Nie wiesz o tym i nigdy się nie dowiesz, ale każdy myśliciel i artysta wielbi ciebie i twój los. Bo to właśnie ty pozostałeś tak mądry jak w dniu swoich narodzin. Prosty człowiek żyje i nic więcej mu do tego życia nie potrzeba, tymczasem ja walczę każdego dnia, aby w to życie się zanurzyć. Prosty człowiek jest za mądry na to, aby tworzyć wielkie dzieła, bo wie, że samo życie jest takim dziełem. Co miałby jeszcze dopisywać? Czy da się udoskonalić coś tak wspaniałego? Ty nigdy nie wpadniesz na tak szalony pomysł jak ja by jechać setki kilometrów aby zrobić sobie idiotyczną sesję zdjęciową i płacić za to ciężko zarobione pieniądze, bo i po co?

Myśliciel i artysta całe życie będzie szukał drogi, aby urzeczywistnić swoją naturę, zapominając, że nie ma nic do urzeczywistnienia. Prosty człowiek czuje się czasem gorszy czytając nas przez nieuwagę, ale proszę cię, nie czuj się gorszym. To ta ciągła przewrotność naszego życia. Złożona osobowość zazdrości prostej. Introwertyk podziwia ekstrawertyka. Całe życie wyglądamy za sąsiedni płot, obawiając się spojrzeć pod nogi i tratujemy przez nieuwagę mozolnie wznoszone kopce swoich możliwości. Bo to w końcu takie trudne, zaakceptować siebie. Aby siebie zaakceptować, muszę siebie zrozumieć, a jak ma to zrobić?

Wjeżdżam w mgłę i zastanawiam się, czy nie jest to podpowiedź. Może życie to właśnie takie błądzenie we mgle, chaos, w którym nie ma porządku? I w tym chaosie spotykamy się czasami, gdy dopisze szczęście. Bo jeśli teraz tęsknię za fakturą twojej skóry kochana, to czy jest to ruch naprzód, wstecz, do wewnątrz czy na zewnątrz? A może to jest właśnie zrozumienie? Że pragnę czuć bicie twojego serca i zjednoczyć się we wspólnym oddechu? Myśl mówi mi, że to nie może być takie proste. Przez tysiące lat nikt inny by tego nie zauważył? Czym różniłby się człowiek od zwierząt? A może zdolność do myślenia nie jest naszą zaletą, ale skazą, która czyni nas gorszymi, a jedynie ktoś podsunął pomysł, aby wykorzystać to jako atut? Myśl mówi mi, że beatlesowskie „All you need is love” to zbyt oczywista odpowiedź. Prosty człowieku, ty nigdy nie zadasz sobie takiego trudu, ty jesteś za mądry na to, aby się zastanawiać. Ty na wieki pozostaniesz taki jaki jesteś, bo zrozumiałeś siebie. A to zrozumienie polega na tym, że nie ma nic do rozumienia w życiu, tylko trzeba żyć. Daj mi też tego doświadczyć!

Write a Comment

Comment

12 − four =